Więc cicho jeden do drugiego szepce:
«To jakiś urwisz 18od psiarni19 Krzyżaków20;
Tuczny, bo pruską krew codziennie chłepce.
O, gdyby nie był nikt tu więcej z warty,
Zaraz by w bagnie skąpał się ten plucha2122,
Aż pod most pięścią zgiąłbym łeb zadarty!...»
Tak oni mówią; on niby nie słucha,
Lecz musiał słyszeć, bo się bardzo zdumiał,
A chociaż Niemiec, głos ludzki rozumiał23.
«Książę jest w zamku?» — «Jest; lecz o tej porze