Kochanek duchów

Kochanek duchów, ileż was spotkałem,

Ileż to oczu jak gwiazd przeleciało,

Ileż to rączek, tonąc, uściskałem:

A serce nigdy z sercem nie gadało!

Wydałem wiele serca, jak ze skrzyni

Młody rozrzutnik; lecz dłużnicy moi

Nic nie oddali. Któż dzisiaj obwini,

Że się rozrzutnik spostrzegł, że się boi

Zwierzać1 w niepewne i nieznane ręce?