Jej pamiątki, jej przyszłość, wszystko splątało się tłumnie:

Ale sercem odgadła, że nie podobna powracać,

Że nie podobna zapomnieć. Oczy zbłąkane toczyła,

Kilka razy Waltera dzikie spotkała wejrzenie:

W tym wejrzeniu już dawniej nie znajdowała pociechy

I zdawała się szukać czegoś nowego, i wkoło

Oglądała się znowu... Wkoło pustynie i lasy.

W środku lasu samotna błyszczy za Niemnem wieżyca

Był to klasztor zakonnic, chrześcijan smutna budowa.

Na tej wieżycy spoczęły oczy i myśli Aldony,