I zasnął.

Rycerze chwilę w zadumieniu stali.

Wiedzą o smutnym nałogu Konrada,

Że gdy się winem zbytecznie zapali,

W dzikie zapały, w bezprzytomność wpada,

Ale na uczcie — publiczna sromota! —

Przy obcych ludziach, w bezprzykładnym gniewie!

Kto go podniecił? Gdzie ów wajdelota?...

Wymknął się z ciżby i nikt o nim nie wie.

Były powieści, że Halban przebrany