I na turniejach mnogie pozyskał nagrody:

A wszędzie pod imieniem Wallenroda słynął.

Przyjął na koniec zakonnika śluby

I został Mistrzem — dla Zakonu zguby.

Jak rządził, wszyscy wiecie. Tej ostatniej zimy,

Kiedy z mrozem i głodem, i z Litwą walczymy,

Konrad jeździł samotny w lasy i dąbrowy,

I tam miewał z Witołdem tajemne rozmowy.

Szpiegowie moi dawno śledzą jego czynów,

Wieczorem pod narożną skryli się wieżycą;