Strawione skarby, źródła ich potęgi,

Zgorzały miasta, morze krwi wyciekło...

Jam to uczynił; dopełnił przysięgi —

Straszniejszej zemsty nie wymyśli piekło!

Ja więcej nie chcę — wszak jestem człowiekiem!...

Spędziłem młodość w bezecnej obłudzie,

W krwawych rozbojach... Dziś, schylony wiekiem,

Zdrady mię nudzą; niezdolnym do bitwy;

Już dosyć zemsty — i Niemcy są ludzie!

Bóg mię oświecił. Ja powracam z Litwy;