Spojrzy ku brzegom, staje rozrzewniony,

Na koniec wolnym, chwiejącym się krokiem

Wraca się znowu pod wieżę Aldony.

Dostrzegł ją z dala, jeszcze w oknie była:

«Dzień dobry! — krzyknął — przez tyle lat z sobą

Tylkośmy nocną widzieli się dobą:

Teraz, dzień dobry !... jaka wróżba miła!

Pierwszy dzień dobry, po latach tak wielu!

Zgadnij, dlaczego przychodzę tak rano?»

Aldona