Ujrzał cień jakiś, zatrzymał się, bada...

Cień krąży dalej i cichymi stopy

Wionął po śniegu, w okopach przepada.

Głos tylko słychać: «biada, biada, biada!»

Alf na ten odgłos zbudził się i zdumiał,

Pomyślił chwilę — i wszystko zrozumiał.

Dobywa miecza, i na różne strony

Zwraca się, śledzi niespokojnym okiem:

Pusto dokoła, tylko przez zagony

Śnieg leciał kłębem, wiatr północny szumiał;