A kto by słyszał, odgadnąłby snadnie164,

Że piersi, z których taki jęk wypadnie,

Już nigdy więcej nie wydadzą głosu:

W tym głosie całe ozwało się życie...

Tak struny lutni od tęgiego ciosu

Zabrzmią i pękną; zmieszanymi dźwięki

Zdają się głosić początek piosenki:

Ale jej końca nikt się nie spodziewa.

Taka pieśń moja o Aldony losach165;

Niechaj ją anioł harmonii w niebiosach,