Litwa szarpana wewnętrzną niezgodą;

stąd dzielny Rusin, stąd Lach niespokojny,

stąd krymskie chany lud potężny wiodą.

Witołd, zepchnięty od Jagiełły z tronu,

Przyjechał szukać opieki Zakonu,

W nagrodę skarby i ziemie przyrzeka

I wsparcia dotąd nadaremnie czeka.

Szemrają bracia, gromadzi się rada:

Mistrza nie widać. Halban stary bieży;

W zamku, w kaplicy nie znalazł Konrada.