Wiele jest znaków widnych strzeleckiemu oku;

Czy jak czarownik gada z ziemią, która, głucha

Dla mieszczan, mnóstwem głosów szepce mu do ucha.

Tam derkacz wrzasnął z łąki, szukać go daremnie,

Bo on szybuje w trawie jako szczupak w Niemnie;

Tam ozwał się nad głową ranny wiosny dzwonek,

Również głęboko w niebie schowany skowronek;

Ówdzie orzeł szerokim skrzydłem przez obszary

Zaszumiał, strasząc wróble, jak kometa cary;

Zaś jastrząb, pod jasnymi wiszący błękity,