Dziś wydartych zwierciadeł stały puste ramy,

Okna bez szyb, z krużgankiem wprost naprzeciw bramy.

Tu wszedłszy, starzec głowę zadumaną skłonił

I twarz zakrył rękami; a gdy ją odsłonił,

Miała wyraz żałości wielkiej i rozpaczy.

Hrabia, chociaż nie wiedział, co to wszystko znaczy,

Poglądając w twarz starca czuł jakieś wzruszenie,

Rękę mu ścisnął; chwilę trwało to milczenie,

Przerwał je starzec, trzęsąc wzniesioną prawicą:

«Nie masz zgody, mopanku, pomiędzy Soplicą