Wąsal tak wzbił się w dumę łaskawym przyjęciem,

Że mu się uroiło zostać pańskim zięciem.

Do zamku nieproszony coraz częściej jeździł,

W końcu u nas jak w swoim domu się zagnieździł.

I już miał się oświadczać: lecz pomiarkowano,

I czarną mu polewkę130 do stołu podano.

Podobno Stolnikównie wpadł Soplica w oko,

Ale przed rodzicami taiła głęboko.

Było to za Kościuszki czasów; pan popierał

Prawo trzeciego maja i już szlachtę zbierał,