Wziąłem go na cel; zbójca stał jak skamieniały!

Dwa razy dałem ognia, i oba wystrzały

Chybiły: czym ze złości, czy z żalu źle mierzył...

Usłyszałem wrzask kobiet, spojrzałem — pan nie żył».

Tu Gerwazy umilknął i łzami się zalał,

Potem rzekł kończąc: «Moskal już wrota wywalał:

Bo po śmierci Stolnika stałem bezprzytomnie,

I nie widziałem, co się działo wokoło mnie.

Szczęściem, na odsiecz przyszedł nam Parafianowicz,

Przywiódłszy Mickiewiczów dwiestu133 z Horbatowicz,