Panny szeptały z sobą. Nie było porządku,

Jaki się przy obiadach i wieczerzach chowa;

Była to w staropolskim domu moda nowa:

Przy śniadaniach pan Sędzia, choć nierad, pozwalał

Na taki nieporządek, lecz go nie pochwalał.

Różne też były dla dam i mężczyzn potrawy:

Tu roznoszono tace z całą służbą kawy,

Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,

Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane

I z porcelany saskiej złote filiżanki;