Znalazł się zagon chłopskiej niezżętej jarzyny.

Tam wpadł zając; już Kusy, już go Sokół imał149,

Gdy Sędzia dojeżdżaczy na miedzy zatrzymał.

Musieli być posłuszni, chociaż w wielkim gniewie;

Psy powróciły same i nikt pewnie nie wie,

Czy zwierz uszedł, czy wzięty; nikt zgadnąć nie zdoła,

Czy wpadł w paszczę Kusego, czyli też Sokoła,

Czyli obydwu razem: różnie sądzą strony,

I spór na dalsze czasy trwał nierozstrzygniony150.

Wojski stary od izby do izby przechodził,