Pomiędzy kukuruzy złocistymi laski,

I angielską trawicą posrebrzaną w paski,

I szczyrem180 koralowym, i zielonym ślazem181;

Których kształty i barwy mieszały się razem

Niby krata ze srebra i złota pleciona,

A powiewna od wiatru jak lekka zasłona.

Nad gęstwą różnofarbnych kłosów i badylów

Wisiała jak baldachim jasna mgła motylów,

Zwanych babkami, których poczwórne skrzydełka

Lekkie jak pajęczyna, przejrzyste jak szkiełka,