I w liczmanach187 błyszczących znajduje zabawę,

Nim rozezna ich wartość: tak się słuch jej pieści

Z dźwięcznymi słowy, których nie pojęła treści.

Na koniec zapytała: «Skąd tu pan przychodzi?

I czego tu po grzędach szuka pan dobrodziéj?»

Hrabia oczy roztworzył. Zmieszany, zdziwiony,

Milczał; wreszcie, zniżając swej rozmowy tony:

«Przepraszam — rzekł — panienko! Widzę, żem pomieszał

Zabawy! Ach, przepraszam: jam właśnie pośpieszał

Na śniadanie: już późno, chciałem na czas zdążyć;