Aby widzów zdziwiła jasnych barw tysiącem!

Ogrodniczka tymczasem powstała w milczeniu,

Podniosła jedno dziecię zwisłe na ramieniu,

Drugie wzięła za rękę, a kilkoro przodem

Zaganiając jak gąski, szła dalej ogrodem.

Odwróciwszy się rzekła: «Czy też pan nie może

Rozbiegłe moje ptastwo wpędzić nazad w zboże?»

«Ja, ptastwo pędzać?» krzyknął Hrabia z zadziwieniem;

Ona tymczasem znikła, zakryta drzew cieniem.

Chwilę jeszcze z szpaleru189, przez majowe zwoje,