«Jutro — rzekł — pół do piątej, przy leśnej kaplicy

Stawią się bracia strzelcy, wiara obławnicy».

Rzekł i ruszył od stołu, za nim szedł gajowy;

Oni obmyślić mają i urządzić łowy.

Tak wodze, gdy na jutro bitwę zapowiedzą,

Żołnierze po obozie broń czyszczą i jedzą,

Lub na płaszczach i siodłach śpią próżni kłopotu,

A wodze śród cichego dumają namiotu.

Przerwał się obiad, dzień zszedł na kowaniu236 koni,

Karmieniu psów, zbieraniu i czyszczeniu broni;