Już to szlachcie, to jeszcze bieda przez połowę;
Lecz nas drą jak na łyka...» «Cham! — Skołuba krzyknął —
Głupi, tobieć to lepiej, tyś chłopie przywyknął,
Jak węgorz do odarcia: lecz nam urodzonym,
Nam wielmożnym, do złotych swobód wzwyczajonym!
Ach, bracia! wszak to dawniej szlachcic na zagrodzie...
(«Tak, tak — krzyknęli wszyscy — równy wojewodzie!»)
Dziś nam szlachectwa przeczą, każą nam drabować273
Papiery, i szlachectwa papierem próbować».
«Jeszcze Waszeci mniejsza — zawołał Juraha —