Pochodzę, a mam krzyże nad herbem Korabiów».

«Poraj — krzyknął Mickiewicz — z mitrą w polu złotym,

Herb książęcy, Stryjkowski gęsto pisze o tym».

Za czym wielkie powstały w całej karczmie szmery.

Ksiądz bernardyn uciekł się do swej tabakiery;

W kolej częstował mówców. Gwar zaraz ucichnął;

Każdy zażył przez grzeczność i kilkakroć kichnął.

Bernardyn, korzystając z przerwy, mówił daléj:

«Oj, wielcy ludzie od tej tabaki kichali!

Czy uwierzycie państwo, że z tej tabakiery,