Postawiłem Doweykę na źwierza ogonie

Z jednej strony, Domeykę zaś po drugiej stronie:

»Pukajcie teraz — rzekłem — choć przez całe życie,

Lecz póty was nie spuszczę, aż się pogodzicie«.

Oni w złość; a tu szlachta kładnie się311 na ziemi

Od śmiechu, a ja z księdzem słowy poważnemi

Nuż im z Ewangelii312, z statutów dowodzić;

Nie ma rady: śmieli się i musieli zgodzić.

Spór ich potem w dozgonną przyjaźń się zamienił,

I Doweyko się z siostrą Domeyki ożenił;