Gdy inni, więcej godni Wojewody względów,

Doszli potem najwyższych krajowych urzędów,

Przynajmniej tom skorzystał, że mi w moim domu

Nikt nigdy nie zarzuci, bym uchybił komu

W uczciwości, w grzeczności; a powiem to śmiało,

Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.

Niełatwą, bo nie na tym kończy się, jak nogą

Zręcznie wierzgnąć, z uśmiechem witać lada kogo;

Bo taka grzeczność modna, zda mi się kupiecka,

Ale nie staropolska, ani też szlachecka.