Patrzajżeż, ażebyś mnie wstydu nie zrobiła».

Zosia skoczyła z miejsca i klasnęła w dłonie,

I ciotce zawisnąwszy oburącz na łonie,

Płakała i śmiała się na przemian z radości.

«Ach ciociu, już tak dawno nie widziałam gości!

Od czasu, jak tu żyję z kury i indyki,

Jeden gość, co widziałam, to był gołąb dziki.

Już mi troszeczkę nudno tak siedzieć w alkowie;

Pan Sędzia nawet mówi, że to źle na zdrowie».

«Sędzia! — przerwała ciotka — ciągle mi dokuczał