I pana Asesora wzywając na śledztwo,

Z powodu wielmożnego Sędziego Soplicy:

O inkursyją, to jest o najazd granicy,

Gwałt zamku, w którym Sędzia dotąd prawnie włada,

Czego dowodem jawnym jest, że w zamku jada».

«Brzechaczu! — wrzasnął Klucznik — ja cię wnet nauczę!»

I dobywszy zza pasa swe żelazne klucze,

Okręcił wkoło głowy, puścił z całej mocy.

Pęk żelaza wyleciał jako kamień z procy,

Pewnie łeb Protazemu rozbiłby na ćwierci;