Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przypuszcza,

Odbiera naprzód rozum od obywateli.

I tak, mędrsi fircykom oprzeć się nie śmieli,

I zląkł ich się jak dżumy jakiej cały naród,

Bo już sam wewnątrz siebie czuł choroby zaród.

Krzyczano na modnisiów, a brano z nich wzory;

Zmieniano wiarę, mowę, prawa i ubiory.

Była to maszkarada, zapustna62 swawola,

Po której miał przyjść wkrótce wielki post — niewola!

Pamiętam, chociaż byłem wtenczas małe dziecię,