Te groty przywiózł w pakach gotowych z Królewca

Pod sekretem; weźmiem je, zaraz zrobim drzewca;

Szabel nam nie zabraknie; szlachta na koń wsiędzie,

Ja z synowcem na czele, i — jakoś to będzie!»

«O polska krwi! — zawołał Bernardyn wzruszony,

Z otwartymi skoczywszy na Sędzię ramiony —

Prawe dziecię Sopliców! Tobie Bóg przeznacza

Oczyścić grzechy brata twojego tułacza!

Zawszem ciebie szanował; ale od tej chwili

Kocham cię, jak gdybyśmy bracią sobie byli!...