Znając jego majątek, każdy szlachcic powie:

Musi to być rzecz pewna, gdy z nią są panowie.

Biegę do niego zaraz...» «Niech się pierwszy zgłosi —

Rzekł Sędzia — niech przyjedzie tu, niech mnie przeprosi;

Wszak jestem starszy wiekiem, jestem na urzędzie!

Co się tycze procesu, sąd arbitrów będzie...»

Bernardyn trzasnął drzwiami. «No, szczęśliwa droga!»

Rzekł Sędzia.

Ksiądz wpadł w powóz stojący u proga,

Tnie biczem konie, łechce lejcami po bokach;