Wzniósł głowę: cicho wszędzie; do okien się skrada:

Cicho wszędzie; przez okna głąb pałacu bada:

Pusto wszędzie; na ganek wchodzi nie bez strachu,

Odmyka klamkę i pusto jak w zaklętym gmachu;

Dobywa pozew, czyta głośno oświadczenie.

A wtem usłyszał turkot, uczuł serca drżenie,

Chciał uciec... gdy ode drzwi zaszła mu osoba:

Szczęściem znajoma! Robak! Zdziwili się oba.

Widno, że Hrabia kędyś ruszył z całym dworem,

I bardzo śpieszył, bo drzwi zostawił otworem.