Ale Protazy o tej obyczajów zmianie

Wiedzieć nie mógł, bo dawno już pozwów nie naszał.

Choć zawsze gotów, choć się Sędziemu sam wpraszał,

Sędzia dotąd, przez winny wzgląd na lata stare,

Odmawiał jego prośbom; dziś przyjął ofiarę,

Dla naglącej potrzeby.

Woźny patrzy, czuwa:

Cicho wszędzie; w konopie z wolna ręce wsuwa,

I rozchylając gęstwę badylów, w jarzynie

Jako rybak pod wodą nurkujący płynie;