W jednej stronie, znów bitwy szukał z drugiej strony?

Może, bystry polityk, duch czasu zbadywał,

I tam szedł, gdzie ojczyzny dobro upatrywał?

Kto wie! To pewna, że go nigdy nie uwiodły

Ani chęć osobistej chwały, ni zysk podły,

I że nigdy z moskiewską partyją nie trzymał;

Na sam widok Moskala pienił się i zżymał.

By nie spotkać Moskala, po kraju zaborze

Siedział w domu jak niedźwiedź, gdy ssie łapę w borze.

Ostatni raz wojował, poszedłszy z Ogińskim