Do Wilna, gdzie służyli oba pod Jasińskim,

I tam z Rózeczką cudów dokazał odwagi.

Wiadomo, że sam jeden skoczył z wałów Pragi

Bronić pana Pocieja414, który odbieżany415

Na placu boju, dostał dwadzieścia trzy rany.

Myślano długo w Litwie, że obu zabito:

Wrócili oba, każdy pokłuty jak sito.

Pan Pociej, zacny człowiek, chciał zaraz po wojnie

Obrońcę Dobrzyńskiego wynagrodzić hojnie;

Dawał mu folwark pięciu dymów w dożywocie