O, to był rwetes! Wszystkie wielkopolskie drogi

Pełne uciekających. Niemczyska jak mrowie

Pełzną, ciągną pojazdy, które lud tam zowie

Wageny i fornalki; mężczyźni, kobiety,

Z fajkami, z imbryczkami, wleką pudła, bety;

Drapią jak mogą. A my milczkiem wchodzim w radę:

Hejże na koń, pomieszać Niemcom rejteradę425!

Nuż landratom tłuc w karki, z hofratów drzeć schaby,

A herów oficerów łowić za harcaby426!

A jenerał Dąbrowski wpada do Poznania