Panie Buchman, gadaj Waść, jakby cara zrzucić».

«Tu sęk — krzyknął Kropiciel — gdybym mógł podskoczyć

Do tronu i Kropidłem, plusk, raz cara zmoczyć:

To już by on nie wrócił, ni kijowskim traktem,

Ni mińskim, ni za żadnym Buchmana kontraktem;

Aniby go wskrzesili z mocy bożej popi,

Ni z mocy Belzebuba — ten mi zuch, kto kropi.

Panie Buchman, waścina rzecz bardzo wymowna,

Ale wymowa szum, drum: kropić! to rzecz główna».

«To, to, to!» pisnął, ręce trąc, Bartek Brzytewka,