Od Chrzciciela do Maćka biegając jak cewka
Od jednej strony krosien przerzucana w drugą:
«Tylko ty, Maćku z Rózgą, ty, Maćku z maczugą;
Tylko zgódźcie się: dalbóg, pobijem na druzgi431
Moskala; Brzytew idzie pod komendę Rózgi».
«Komenda — przerwał Chrzciciel — dobra ku paradzie;
U nas była komenda w kowieńskiej brygadzie
Krótka a węzłowata: strasz, sam się nie strachaj;
Bij, nie daj się; postępuj często, gęsto machaj:
Szach, mach!» «To — pisnął Brzytwa — to mi regulament432!