Ozwał się przybyłego szlachcica Skołuby:

«Cóż to, Państwo Dobrzyńscy! A to co się święci?

A my, czy to będziemy z pod prawa wyjęci?

Kiedy nas zapraszano z naszego zaścianku,

A zapraszał nas klucznik Rębajło Mopanku,

Mówiono nam, że wielkie rzeczy dziać się miały,

Że tu nie o Dobrzyńskich, lecz o powiat cały,

O całą szlachtę idzie; toż i Robak bąkał,

Choć nigdy nie dokończył i zawsze się jąkał,

I ciemno się tłumaczył. Wreszcie, koniec końców,