Dalbóg Dobrzyńscy! ja wasz brat, ale Sędziego

Nie pozwolę pokrzywdzić; nie będzie nic z tego.

Nie tak, panowie bracia, w Wielkopolszcze było:

Co za duch! co za zgoda! aż przypomnieć miło!

Nikt tam podobną fraszką nie śmiał rady mieszać».

«To nie fraszka — zawołał Klucznik — łotrów wieszać!»

Szmer wzmagał się. Wtem Jankiel posłuchania prosił,

Na ławę wskoczył, stanął i nad głowy wznosił

Brodę jak wiechę, co mu aż do pasa wisi.

Prawą ręką zdjął z wolna z głowy kołpak lisi;