Każę przynieść kozice, basetlę, dwie skrzypiec,

A pan Maciek Dobrodziej lubi stary lipiec

I nowego mazurka: mam nowe mazurki,

A wyuczyłem śpiewać fein moje bachurki».

Wymowa lubionego powszechnie Jankiela

Trafiała do serc. Powstał krzyk, oklask wesela,

Szmer przyzwolenia nawet za domem się szerzył:

Gdy Gerwazy w Jankiela Scyzorykiem zmierzył.

Żyd skoczył, wpadł w tłum; Klucznik wołał: «Precz stąd, Żydzie!

Nie tkaj palców między drzwi, nie o ciebie idzie!