Bo zbyt często słyszano krzyk złowieszczych ptaków,

Które na pustych polach gromadząc się w kupy,

Ostrzyły dzioby, jakby czekając na trupy;

Zbyt często postrzegano, że psy ziemię ryły

I jak gdyby śmierć wietrząc, przeraźliwie wyły:

Co wróży głód lub wojnę; a strażnicy boru

Widzieli, jak przez cmentarz szła dziewica moru,

Która wznosi się czołem nad najwyższe drzewa,

A w lewym ręku chustką skrwawioną powiewa.

Różne stąd wnioski tworzył stojący przy płocie