Ciwun, co przyszedł zdawać sprawę o robocie,

I pisarz prowentowy w szeptach z Ekonomem.

Lecz Podkomorzy siedział na przyzbie przed domem.

Przerwał rozmowę gości; znać, że głos zabiera:

Błysnęła przy księżycu wielka tabakiera

(Cała z szczerego złota, z brylantów oprawa,

We środku, za szkłem, portret króla Stanisława);

Zadzwonił w nią palcami, zażył i rzekł: «Panie

Tadeuszu, waścine o gwiazdach gadanie

Jest tylko echem tego, co słyszałeś w szkole.