Który jest mądrym bardzo człekiem, chociaż świeckim.

Owóż astronomowie planetę, kometę,

Uważają tak jako mieszczanie karetę;

Wiedzą, czyli zajeżdża przed króla stolicę,

Czyli z rogatek miejskich rusza za granicę;

Lecz kto w niej jechał? po co? co z królem rozmawiał?

Czy król posła z pokojem czy z wojną wyprawiał?

O to ani pytają. Pomnę za mych czasów,

Gdy Branecki karetą swą ruszył do Jassów

I za tą niepoczciwą pociągnął karetą