Rejtan zabił ze sztućca459 ogromną maciorę,

Z wielkim niebezpieczeństwem, bo z bliska wypalił.

Każdy z nas trafność strzału wydziwiał i chwalił,

Tylko Niemiec Denassów obojętnie słuchał

Pochwał takich i chodząc, pod nos sobie dmuchał:

Że trafny strzał dowodzi tylko śmiałe oko,

Biała broń śmiałą rękę; i zaczął szeroko

Znowu gadać o swojej Libiji i spisie,

O swych królach murzyńskich i o swym tygrysie.

Markotno to się stało panu Rejtanowi.