Za katy, prędko teraz młódź do dam się bierze!
No, Tadeuszku, przyznaj mi się waść, a szczerze».
«Jużci — bąknął Tadeusz — prawda: są przyczyny
Inne, kochany stryju, może z mojej winy!
Omyłka! cóż? nieszczęście! już trudno naprawić!
Nie, drogi stryju, dłużej nie mogę tu bawić!
Błąd młodości! Stryjaszku, nie pytaj o więcej,
Ja muszę z Soplicowa wyjeżdżać co prędzej».
«Ho! — rzekł Stryj — pewnie jakieś miłośne zatargi!
Uważałem, że waszeć wczoraj gryzłeś wargi,