Zaraz miłośną stawów rozmowę zagłuszył

I zbudził Hrabię.

Hrabia widząc, że tak blisko

Tadeusz naszedł jego zbrojne stanowisko,

Krzyczy: «Do broni! łapaj!» Skoczyli dżokeje;

Nim Tadeusz rozeznać mógł, co się z nim dzieje,

Już go chwycili. Biegą do dworu, w podwórze

Wpadają. Dwór budzi się, psy w hałas, w krzyk stróże.

Wyskoczył wpół ubrany Sędzia; widzi zgraję

Zbrojną, myśli, że zbójcy, aż Hrabię poznaje.