Nie pozwolę skrzywdzić się!» Wtem Sędziego słudzy

Biegli, jedni z kijami, ze strzelbami drudzy;

Wojski, stojąc z daleka, poglądał ciekawie

W oczy panu Hrabiemu, a nóż miał w rękawie.

Już mieli zacząć bitwę, lecz Sędzia przeszkodził;

Próżno było bronić się, nowy wróg nadchodził:

Postrzeżono w olszynie blask, wystrzał rusznicy!

Most na rzece zahuczał tętentem konnicy

I «Hejże na Soplicę!» tysiąc głosów wrzasło.

Wzdrygnął się Sędzia: poznał Gerwazego hasło;