Ogień ledwie zagasły, potraw zapach świeży,

Chrupanie psów gryzących ostatki wieczerzy,

Chwyta wszystkich za serca, myśl wszystkich odmienia,

Studzi gniewy, zapala potrzebę jedzenia.

Marszem i całodziennym znużeni sejmikiem,

«Jeść! jeść!» po trzykroć zgodnym wezwali okrzykiem,

Odpowiedziano: «Pić! pić!»; między szlachty zgrają

Stają dwa chóry: ci pić, a ci jeść wołają.

Odgłos leci echami; gdzie tylko dochodzi,

Wzbudza oskomę469 w ustach, głód w żołądkach rodzi.