Chociaż byli chwytani silnymi rękoma
I przewracani jako na przewiąsłach476 słoma.
Tylko jeden Konewka, któremu w powiecie
Nie znajdziesz równie mocnej głowy przy bankiecie,
Konewka, co mógł wypić lipcu dwa antały
Nim mu splątał się język i nogi zachwiały:
Ten, choć długo ucztował i usnął głęboko,
Dawał przecie znak życia. Przemknął jedno oko
I widzi... istne zmory! Dwie okropne twarze
Tuż nad sobą, a każda ma wąsów po parze,