Chodziły za nim prosząc i płacząc kobiety.
«Majorze — mówił Sędzia — choć pozwiesz do prawa;
Cóż wygrasz? Tu nie zaszła żadna bitwa krwawa,
Nie było ran; że zjedli kury i półgąski,
Za to wedle statutu zapłacą nawiązki.
Ja na pana Hrabiego nie zanoszę skargi;
To tylko były zwykłe sąsiedzkie zatargi».
«A czy Sędzia — rzekł Major — żółtą księgę czytał480?»
«Co to za żółta księga?» pan Sędzia zapytał.
«Księga — rzekł Major — lepsza niż wasze statuty,