Zaczęli z dawnych gniewów ostygać powoli:

Bo szlachta polska, chociaż niezmiernie kłótliwa

I porywcza do bitew, przecież nie jest mściwa.

Biega więc do Macieja starego po radę.

On koło wozów całą ustawia gromadę,

Każe czekać.

Bernardyn wstąpił do pokoju.

Zaledwie go poznano, choć nie zmienił stroju:

Tak przybrał inną postać. Zwyczajnie ponury,

Zamyślony: a teraz głowę wzniósł do góry,